czarne koty to dziurki wypalone w osnowie
małe portale do czegoś co tam jest
za barykadą światła na drugiej stronie
błękitów i ultramaryn. czarne koty mówią
siedząc na starych skrzynkach na schodach
wyciągając się na wycieraczkach że spoko
wystarczy położyć rękę i pomerdać palcami
żeby się przekonać co do istnienia
tamtego świata. czarne koty idące przez ulicę
drapiące się za uchem śpiące w koszyku na robótki
nic sobie nie robiące z tego że białe koty.
białe koty to miejsca w których rzeczywistość
po prostu zniknęła i za lakierowaną warstwą
naprawdę nie ma nic
czarne koty to męty uwięzione
w ciałku szklistym oka odpryski siatkówki
skrzepy różnych tkanek gruczołów łzowych
eksploatowanych przez lata albo plastry z krwi
dobrze się czują w jasnym i gładkim krajobrazie
stron www na białej powierzchni kartek
układają się wygodnie kiedy zatrzymuję wzrok
na wypielęgnowanej frazie skaczą jak poparzone
kiedy i ja skaczę z wersu na wers potykam się
o szorstki druk i z kołataniem serca
sprawdzam zasięg pola widzenia
nadal lekceważę ich wieczny marzec koci pęd
do prokreacji będę je topić w potokach
suplementów diety witamin i minerałów
w słabnącym świetle od którego bolą oczy
czarne koty to męty uwięzione
w ciałku szklistym oka odpryski
siatkówki skrzepy martwych tkanek
gruczołów łzowych wyeksploatowanych
przez lata plastry z krwi
mają się dobrze w jasnym i gładkim
krajobrazie stron na powierzchni kartek
leżą i czekają cierpliwie kiedy zatrzymuję
wzrok na spokojnej frazie
skaczą jak poparzone kiedy i ja skaczę
z wersu na wers potykam się
o szorstki druk z drżeniem serca
sprawdzam zasięg pola
koci pęd do prokreacji
będę je topić w potokach
suplementów diety witamin i minerałów
w słabnącym świetle od którego bolą oczy
granica świata widzialnego roi się od czarnych kotów ich liczebność zaczyna mnie martwić
czarne koty skaczą na granicy pola widzenia to miały być zbitki krwinek strzępki naskórka uwięzione w ciałku szklistym strzępki naskórka
martwi mnie ich liczebność
może
a może to tylko czarne pechy
czarne koty to tylko ubytki w polu widzenia zbitki krwinek odpryski siatkówki uwięzione w ciałku szklistym oka
można je ignorować próbować ograniczyć ich liczebność je rozpuścić za pomocą suplementów diety witamin i minerałów
na gładkiej i jasnej powierzchni kartek
czarne koty łatwo zauważyć w zimnym krajobrazie białych kartek jasnych i niejasnych wierszy
skaczą kiedy i ty skaczesz z wersu na wers i z drżeniem serca sprawdzasz zasięg pola widzenia
kiedy próbujesz wyjść poza granice kiedy z niepokojem badasz pole
widzenia
są jak pociski
boisz się spadku ostrości i i kołatanie serca
Kiedy potykasz się o szorstki druk
przedzierasz się przez niewyraźny druk wierszy
Kiedy je śledzisz, możesz się potknąć na surowym druku kiedy gonisz za nimi do granic pola widzenia
wylewasz na nie potoki suplementów diety witamin i minerałów
Jakoś tak się składa, że ludziom kręcą się po głowach wspomnienia z dawnych blogowisk, które padły, lub schną po przeniesieniu w jakieś nowe i obce siedliska w sieci. W najnowszym wpisie Andy mnie namaszcza tytułem słynnej poetessy Fanaberki. A dziękuję bardzo słynnemu interpretatorowi socyologii naszej codziennej, obecnie posiadaczowi wyschniętego kałamarza. Dowiedziałam się, że Dudi ma kanał na youtube, gdzie zamieszcza filmiki z tras. Obejrzałam kółko 21. i przyznaję, że to nawet ciekawie się zapowiada, zwłaszcza wizualnie. Europa z perspektywy kierowcy ciężarówki. Krajobrazy są piękne, raczej nie doświadczę ich na żywo. Jestem tak przyklejona do miejsca zsyłki, że nie chce mi się nawet o tym gadać. Nie wykluczone, że w wolnej chwili obejrzę któryś z wcześniejszych filmów, albo nawet wszystkie.
Nasmaruję kilka zdań i wrócę do lektury, a właściwie do audiobooka. Jestem w połowie 14. odcinka Sodomy. Sporo dobrego słyszałam o tej książce, ciekawiła mnie, ale przypuszczałam, że mnie odrzuci, a wiadomo jak to jest: jak zacznę czytać, to będę się męczyć do ostatniej strony. Z audiobookiem jest inaczej - włączam, a na drugim kanale skrobię swoje przysłowiowe marchewki. Życie dostojników Kościoła od lat opisuje na swoim facebookowym blogu Andrzej Gerlach, więc się nie spodziewam, że dostąpię wtajemniczenia w żywoty świętych. Nawet nie próbuję zapamiętać wszystkich tych nazwisk i piastowanych w KK stanowisk. Dotarłam do fragmentu, prezentującego postaci watykańskich, młodych i egzotycznych męskich prostytutek. Autor pokazuje temat w interesującej perspektywie. Zobaczymy jak to się dalej potoczy. Póki co stwierdzam, że Sodoma to męska książka. Napisana przez mężczyznę o mężczyznach.
Z życia codziennego: uprałam i powiesiłam dzisiaj wszystkie firanki, umyłam okna od środka, upiekłam chleb, posiedziałam na fejsie.
Trochę mnie zniesmaczył Rafał Betlejewski. Jakkolwiek zła jestem na siebie, że to mnie zniesmacza.Właściwie to się z nim zgadzam, że wiele objawień religijnych przesyconych jest erotyzmem. No chociażby te miłosne wzloty i upadki zakochanej w Jezusie świętej Faustyny. Sorry, ale dla mnie - to żenada. Dzisiaj Betlej nabija się z objawień świętej Teresy, przeżywającej ekstazę w spotkaniu z Jezusem i Serafinem. Ta dzida, która porusza się w jej wnętrznościach, a ona jęczy od tej słodkości... Betlejewski czyta tekst objawienia głosem aktora porno. Osobiście bym się na to nie poważyła. Przez wzgląd na uczucia religijne jakichś hipotetycznych ludzi. Widzę tutaj w sobie pewne rozdwojenie: z jednej strony dotknięcie moich granic, a z drugiej rodzaj wstydliwej satysfakcji. Wstydliwej - bo nie chcę w swoim życiu agresji. Śledzę na fejsie poczynania Betlejewskiego, zobaczę jak to dalej się potoczy.
Tymczasem koty wróciły z wieczornego spaceru. Teraz pójdą spać, a koło drugiej - trzeciej w nocy zaczną smędzić.
.jpg)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz